Giganci ze stali / Real steel (2011) - pressbook. Zaloguj się, aby dodawać filmy do ulubionych lub polecać je innym użytkownikom. 2023-11-09 14:15 Giganci historii - Walka o granice II Rzeczypospolitej 1918 - 1923 2023-11-09 14:05 Giganci historii - Państwo Franków Opis (streszczenie): Zaczęło się od niewielkiego państwa plemiennego, którego władcą był ambitny, toczący liczne ościenne wojny Chlodwig z dynastii Merowingów. "Liberator 1" (1992 r./taki tytuł czyta lektor), reż. Andrew Davis - finałowa walka, nagranie ze śnieżącego C+, czyta Lucjan Szołajski. Podoba wam się? Zostawcie łapkę w górę ;) To niesamowite podziękowanie od widzów za pracę, którą się wkłada w nagrywanie filmów.Zagrajmy w Wiedźmin 3: Dziki Giganci ze stali. Real Steel. 2011. 6,9 99 419 ocen. 5,4 7 ocen krytyków. Strona główna filmu . Podstawowe informacje. Pełna obsada (278) Opisy (5) Opinie i Nagrody. lirik lagu semua kata rindumu semakin membuatku tak berdaya chord. "Chleb i igrzyska" to dwa elementy, którymi najłatwiej było zadowolić rzesze obywateli rzymskich. Pomimo kilku tysiącleci, nadal lubimy patrzeć, jak inni rywalizują o nagrody i tytuły. W legalnej rozrywce nie można dobijać rannych, ale co by było, gdyby istniała możliwość zaspokojenia zapotrzebowania widowni na przemoc bez ofiar w ludziach? Giganci ze stali Reżyser Shawn Levy pokazał nam zupełnie nową wizję sportu. W niedalekiej przyszłości, w roku 2020 ktoś poszedł po rozum do głowy i zaczęto konstruować roboty do walk bokserskich. Maszyny przypominają ludzi, biją się jak ludzie, ale jednak nimi nie są. Nie trzeba ich trenować, jedynie programować. Walka bokserska przypomina teraz jedną wielką grę komputerową, a „trenerzy” na żywo prowadzą swoich podopiecznych za pomocą wymyślnych urządzeń sterujących. Tego rodzaju walki są wręcz brutalniejsze, gdyż robot nie czuje bólu, nie ma skrupułów, nie zna strachu, nie męczy się. Jak nietrudno się domyśleć, boks z udziałem ludzi stracił swoją rację bytu. Główny bohater filmu, Charlie Kenton, był zawodowym bokserem wagi ciężkiej, a teraz utrzymuje się z organizowania nie do końca legalnych walk robotów w podrzędnych mieścinach. Prowadzi typowy, kawalerski styl życia, mieszkając w ciężarówce. Nie stroni od kieliszka i poza tym tonie po uszy w długach. Nie sposób go polubić. Nawet nie starałam się wzbudzić w sobie do niego sympatii, bo spodziewałam się nagłego zwrotu w jego życiu, który diametralnie go odmieni. Moją jedyną bolączką było to, jak reżyser tego dokona. Czy zaserwuje nam podręcznikową przemianę złego typa w dobrego gościa? Czy może… Giganci ze stali Bohaterowie najczęściej zmieniają się pod wpływem śmierci ważnych dla nich osób bądź w momencie pojawienia się nowego życia. Tak było w tym przypadku. Porzucona przed dziesięcioma laty partnerka Charliego umiera i on jako biologiczny ojciec musi teraz zająć się 11-letnim Maksem. Chłopiec od początku zdaje sobie doskonale sprawę ze swojej sytuacji i nie wiąże z nowopoznanym ojcem żadnych nadziei. W ich relacji nie ma ani odrobiny ciepła, ba, nawet nie ma śladu wyrzutów sumienia u Charliego. Reżyser bardzo wiarygodnie skonstruował obie postacie. Patrząc na nich ma się wrażenie, że widzimy dwóch chłopców, z których jeden ma trochę więcej lat i jest nieco wyższy. Nić porozumienia udaje im się nawiązać poprzez wspólną pasję, jaką jest boks robotów. Przez moment obawiałam się jakichś przydługich, lirycznych wspomnień o matce chłopca, ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Dalej reżyser idzie za ciosem filmów tego gatunku, tylko że niedocenianego zawodnika, najczęściej pochodzącego z dołów społecznych, zastąpiła maszyna. Na śmietniku znajdują porzuconego robota, którego oczyszczają, naprawiają i zaczynają trenować. Od początku jest jasne, że owo trio zawędruje na sam szczyt. I tak też się stało. To tyle jeśli chodzi o fabułę i ogólny zarys. Przyznam szczerze, że w swoim życiu widziałam sporo filmów poświęconych światu sportu i jeszcze więcej familijnych, dlatego podążając za stereotypami, pozastawiałam szereg pułapek. Muszę przyznać, że z większości z nich reżyser wyszedł obronną ręką. Przykładowo, czekałam z szyderczym uśmiechem na moment, gdy robot zostanie uczłowieczony, zaczną w grę wchodzić emocje, a na końcu zostanie przyjęty do rodziny i dostanie swój własny pokój. Jednak reżyser pozostawił tę kwestię w doskonałej równowadze, nie dodając więcej emocji, niż było potrzeba. Podobnie miała się sprawa z relacjami ojca i syna. Bardzo obawiałam się, że znów zostanie nam wciśnięty amerykański moralitet. A jednak… Reżyser pamiętał, że głównego bohatera zaprezentował nam jako niedojrzałego, egoistycznego faceta. Pewne jego dobre cechy zostały wyciągnięte na wierzch, ale wszystko zostało w dobrym tonie wiarygodności. Zazwyczaj w tego rodzaju filmach ojcowie wyrażają filozoficzne treści o życiu, a potem patetycznie padają sobie z dziećmi w ramiona. Tu relacje ojca i syna nie zostały w sposób cudowny uzdrowiony. Ot, zapanowała w nich serdeczność i… tak, można powiedzieć już o początkach rodzicielskiej miłości. Giganci ze stali A chłopiec i jego robot? Max od początku filmu wydaje się być bardziej dojrzały niż jego ojciec i tak w zasadzie pozostaje do końca. Reżyser nie czyni wielkich wysiłków, żeby ten pogląd u widza zmienić. To właśnie on odnajduje na starym wysypisku zakopanego robota i podejmuje trud remontu, wyczyszczenia itd. Kiedy okazało się, że Atom rozumie, co się do niego mówi, struchlałam. Z drżeniem serca oczekiwałam rozwoju akcji w kierunku tworzenia się głębokiej przyjaźni między chłopcem i maszyną oraz dialogu „Kocham cię Max!”, „Kocham Cię Atom!”. Na szczęście Shawn Levy ominął tę pułapkę, nie starając się wciskać widzom żadnych sentymentalnych kawałków. Skoro już mowa o sentymentach, nie mogło się obyć bez wątku romantycznego. Został on jednak tak zręcznie wmontowany w ten twardy świat boksu, że nie razi, a nawet ukazuje dobitniej dojrzewanie Charliego. Filmu z pewnością nie można zaliczyć do kameralnych. Walki pokazywane są jak należy – brutalne, hałaśliwe widowiska z tryskającym smarem i latającymi kawałkami stali. Aż sama byłam zdziwiona, gdyż nie przepadam za hałaśliwym kinem, a jednak… Ten film wciągnął mnie bez reszty, podobnie jak większość widowni. Na sali, mimo sporej liczby dzieci, w miarę rozwoju akcji zalegała cisza i trwała nieprzerwanie aż do napisów końcowych. Poza tym reżyserowi udała się jeszcze jedna rzecz, mianowicie, naprawdę trudno było się powstrzymać od kibicowania i okrzyków „Dołóż mu! Wstań! Nie daj się!” Dawno nie zostałam tak zaangażowana w oglądaną treść. Dziewczynka siedząca za mną i nerwowo podskakująca na siedzeniu podczas finałowej walki również. Myślę, że nie do przecenienia jest tu rola znakomitej muzyki, skomponowanej przez Danny'ego Elfmana. Kompozytor znakomicie poradził sobie ze stworzeniem ścieżki dźwiękowej z mocnym, rockowym brzmieniem. Giganci ze stali Na tym idealnym pancerzu ze stali pojawiła się jednak rysa. Ze względu na specyfikę gatunku, film był dubbingowany. Bardzo raziło mnie, że bohaterowie wypowiadali się jak typowe „równiachy”. Nie mam na myśli tego, że w filmach powinno prowadzić się dialogi z wyszukanym słownictwem itd. Miejscami po prostu ten uliczny żargon był aż przesadzony. Niemniej jest to do przeżycia i myślę, że spodoba się młodszej publice. Roboty w Gigantach ze stali nie są tak uczuciowe jak Wall-e, nie są tak niezniszczalne i inteligentne jak Transformery – są tak autentyczne i realistyczne, jak tylko może być maszyna. Historia opowiedziana w filmie również jest poprowadzona w przyjemnych granicach realizmu. Z całą pewnością jest to film dla całej rodziny. Ocena: 8/10 Źrodło: pokaz prasowy Real Steel2011 6,9 98 597 ocen 10 738 chce zobaczyć {"rate": Strona główna filmu Podstawowe informacje Pełna obsada (240) Opisy (5) Opinie i Nagrody Recenzje (3) Nagrody (2) Forum Multimedia Wideo (8) Zdjęcia (35) Plakaty (61) Pozostałe Ciekawostki (9) Powiązane (2) Newsy (139) {"type":"film","id":180280,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Giganci+ze+stali-2011-180280/tv","text":"W TV"}]} 127 Madagaskar 2 Dodany godz. 12:33 przez Scooby24 Dalsze przygody Alexa, Glorii, Melmana i Marty'ego... Przypuszczalna data premiery w Polsce: PREMIERA POLSKA: Kategoria: Zwiastuny Wyświetleń: 209707 Dalsze przygody Alexa, Glorii, Melmana i Marty'ego... Przypuszczalna data premiery w Polsce... Kategoria: Zwiastuny | Komentarze: 33 | Wyświetleń: 209707 0 Kategoria: Kreskówki i animacje Wyświetleń: 38827 0 Kategoria: Kultura i sztuka Wyświetleń: 48020 0 Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 78300 Kochamy ZSRR! Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 78300 1 Kategoria: Ciekawostki Wyświetleń: 65455 Film Lichockiej gazeta polska Kategoria: Ciekawostki | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 65455 1 Kategoria: Ciekawostki Wyświetleń: 56603 5 Kategoria: Kabarety i skecze Wyświetleń: 72040 14 Kategoria: Kabarety i skecze Wyświetleń: 123303 0 Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 75711 Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 75711 0 Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 75272 Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 75272 0 Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 75126 Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 75126 96 Kategoria: Ciekawostki Wyświetleń: 187317 Daje do myslenia;) Zycze powodzenia ! Kategoria: Ciekawostki | Komentarze: 16 | Wyświetleń: 187317 114 Kategoria: Ciekawostki Wyświetleń: 188362 14 Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 100312 Moim zdaniem, jeden z najlepszych programów dla dzieci drugiej połowy lat 90-tych. Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 2 | Wyświetleń: 100312 19 Kategoria: Muzyka i taniec Wyświetleń: 51332 6 dni nagrań, ponad 60 piosenek i różnorodnych przebrań/charakteryzacji czasem więcej śmiania ... 77 Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 180723 śmieszne filmy kompilacja i wypadków najnowsze Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 180723 1 Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 710 W dzisiejszym odcinku znajdziesz same śmieszne filmy, zabawne koty, wygłupiający się pies, nie... Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 710 2 Kategoria: Kultura i sztuka Wyświetleń: 72918 12 Kategoria: Motoryzacja Wyświetleń: 146468 Bieżące Maxiory zapytał(a) o 11:10 Proszę o streszczenie szczegółowe filmu giganci ze stali (real steel) jeżeli ktoś tego filmu nie widział niech lepiej nic nie pisze Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 04:42 Ja film­y­ o­­nl­ine oglądam z mlo­­d­­s­­z­­a si­os­t­­ra­ na­­ P­ro­­­ mega­ s­trona­­ Sprawdź na stronka, bo mają wszystkie nowości :) Charlie Kenton żyje z walk rozpoczyna sie gdy jedzie do małe wioski na festyn gdzie jego robot Łomot ma walczyć z wołem do 400 kg. Na miejscu czeka byk o wadze prawie 1 tony. Charlie nie ma wyjścia, bo potrzebuje kasy i musi walczyć. Nawet dobrze mu idzie gdy zagapia sie na dziewczynę siedzącą na widowni. Byk odrywa najpierw nogę dla robota potem niszczy go doszczętnie. Charlie próbuje szybko uciec bo wisi kase oraganizatorowi Rickowi ( założył się z nim, że jak nie wygra płaci mu chyba 1000$ a jak ucieknie i nie zapłaci będzie miał porządny łomot). Gdy Charlie wsiada do swojej ciężarówki podchodzi do niego 2 mężczyzn. Bokser rozwala jednemu szczękę bo myśli, że to ludzie Ricka. Jak się dowiaduje pomylił się. Owi mężczyźni szukają go bo jego była dziewczyna osierociła ich 11-letniego syna Maxa. Charlie stawia sie na rozprawę, gdzie czeka na niego siostra jego bylej, Debra, wraz z bogatym mężem Marvinem. Spłukany Charlie "sprzedaje" prawa do Maxa dla Marvina (pod niewiedzą Debry) za 100 tys. $. musi jednak sie nim zająć przez wakacje, bo oni Marvin chce jechać sam z żoną i przyjaciółmi do Włoch. Charlie wraca do swojego domu, który znajduje się w starej siłowni gdzie kiedyś trenował. Tam czeka na niego córka jego bylego trenera i pewnie dziewczyna Bailey. Kobieta oznajmi mu, że paczka, wktórej znajduje się jego nowy robot jest z kurierem przed drzwiami. Przyjeżdża Marvin i daje Charliemu zaliczkę oraz oddaje Maxa. Chłopak chłodno wita sie z ojcem, ktory zostawił go po porodzie. Bailey dowiaduje się, ze chłopic to syn Charliego. Po powrocie do domu otwierają paczkę, w której znajduje się nowy robot Demolka. Robot ma reagować na polecenia wydawane głosem, jednak nie robi tego. Max odkrywa, ze Demolka zaprogramowany jest po japońsku. Charlie chce jechać na nową walkę, ale chłopczyk szantażuje go zabranymi kluczami. I tak jadą razem. Charlie pewny siebie wybiera najsilniejszego robota na przeciwnika - Midasa. Przelicza się jednak. Demolka przegrywa walkę przez nie znajomość komend Charliego i nic z niego nie zostaje. Przegrani jadą na złomowisko gdzie Charlie szuka części do nowego robota. Max o mały włos nie ginie, spadając w przepaść. Zaczepia sie jednak koszulą o wystającą rękę jakiegoś robota. Charlie ratuje mu życie, ale chłopiec jest wdzięczny robotowi. Postanawia go odkopać. Mężczyzna zostawia go i odjeżdża. Max wykopuje go ciągnie na wózku za miasto gzie czeka już na niego Charlie. Po powrocie do domu Bailey wyzywa Charliego, ze zniszczył swoją ostatnią szansę i ma już z tym skończyc, bo przynosi jej tylko straty i ciągnie ją ze sobą na samo dno. Mężczyzna ma jedną prośbę - chce by kobieta obejrzała robota Maxa. Okazuje się, ze to robot sparingowy, który ma funkcję cienia. Pomaga zawodnikowi do walki, lecz sam nie zada ciosu. Charlie chce go sprzedać na części, ale Max się nie zgadza. Czyści go i okrywa, ze robot nazywa sie Atom. Chce by załatwiono mu walkę. Bailey opowiada mu o walach jego ojca jako zawodowego boksera. Chłopiec jest z niego dumny. Charlie oznajmuje Bailey, ze wyjeżdża i nie będzie dla niej ciężarem. Próbuje załatwić trochę kasy od swojego kumpla, który robi zakłady przed walkami w nowojorskiej arenie. On jednak odmawia pomocy, mówiąc, że Charlie ma pecha. Max w miedzyczasie poznaje najlepszego robota na swiecie Zeusa. Mężczyzna postanawia złatwić walkę dla syna w Zoo ( tam teraz się odbywają one nielegalnie). Max zgadza sie na nią. Na miejscu chłopiec ostro się targuje z Korbą (facet tak się nazywa). Wychodzi na to, że Atom ma walczyć z Młotkiem za 1000$ jeżeli wytrzyma 1 rundę. Oazuje się że Atom jest wytrzymalszy na jakiego wygląda. RObot wytzrymuje rundę. Korba wściekły podwaja stawkę, jeżeli wygra jeszcze jedną rundę. Max ma plan i wygrywa. Cała trójka zatrzymuje się w motelu, gdzie Max uczy Atoma tańczyć. Ma to robić przed walkami. W zamian Charlie nauczy Atoma walczyć (przez funkcję cienia Atom zapamiętuje to co zobaczy). Później Atom wygrywa wiele walk i jest o nim głośno. Charlie oddaje długi dla Bailey. Atom dostaje nagle ofertę walki w lidze zawodowej z Hiperhydrą. Max zgadza się. Tuż przed walką właścicielka Zeusa, Fara Lemkowa, składa ofertę kupna Atoma za 200 tys. $. Charlie od razu sie zgadza, ale Max go powstrzymuje. Podczas walki z Hiperhydrą Charlie odkrywa jej słaby punkt i wygrywa walkę ( on teraz steruje Atomem). Max tuż po walce wyzywa Zeusa do walki o pas mistrzowski. Gdy Max i Charlie idą do ciężarówki spotyka ich Ricky. Charlie dostaje obiecany przyznaje się wtedy, że to jego ojciec. Charlie gryziony obawami o syna oddaje go wcześniej do Debry i Marvina. Max jest wściekły na niego. Ojciec nie wie o co mu chodzi. Max chce tylko by o niego walczył. Charlie wraca do Bailey. Ta namawia go by pojechał do syna. Na miejscu Charlie przyznaje się jakim był strasznym ojcem i kretynem i przeprasza syna. Mówi mu że Fara przyjęła jego wyzwanie. Debra zgadza sie na jeszcze jedna walke. Przed walką znajomy Charliego przyjmuje zakłady. Zgłasza się do niego Ricky i chce zapłacić 100 tys. $, że Atom nie wytrzyma pierwszej rundy. Podczas walki okazuje się, że Zeus jest za silny dla Atoma. Jednak oni się nie poddają. Niezwyciężony Zeus pokonywał dotychczas wszystkie roboty na początku 1. rundy. Atom nie daje się tak łatwo i wytrzymuje 1. rundę co jest dla wszystkich wielkim zaskoczeniem. Ricky próbuje uciec ale nie udaje mu się. Atom wytrzymuje 4 rundy, ale po koniec Zeus uszkadza sterownie głosem i robot staje się bezbronny. Jakoś wytrzymuje do końca rundy. Max przekonuje Charliego by wykorzystując funkcję cienia walczył za Atoma. Ojciec zgadza się. Na początku nie robi nic tylko przyjmuje ciosy. Czeka aż Zeus straci siły. I udaje mu się. Nagle atakuje mistrza, który upada. Ledwo podnosi się. Jego konstruktor Tak Mashido przejmuje nad nim kontrole w furi ratując robota. Koniec walki. Wszyscy czekają na werdykt sędziów. Wygrywa Zeus. Publiczność jest oburzona. Dziennikarze zadaję Farze pytanie co ona na to, bo Zeus jakby wygrał, ale tylko na papierze: "Zeus wygrał, jak zawsze. Trwało to nie co dłużej. Nadal jest niezwyciężony" Tak Mashido nie odpowiedział spytany co powie na tą poniżającą walkę. Charlie próbuje wyznać Maxowi, ze go kocha, ale nie może wydusić z siebie słowa. Max mówi, ze wie. Atom, Charlie i Max świętują zwycięstwo (bo to im się należało, bo sędziowie byli przekupieni). Tutaj polecam ogladac, jedyne wiarygodne kino online: Uważasz, że ktoś się myli? lub czwartek, 16 lutego 2012 3 minuty czytania W recenzji "Trzech muszkieterów" wspominałem, że miałem wybór, czy aby nie pójść do kina na "Gigantów ze stali" zamiast na nich. Teraz więc zrecenzuję tę produkcję, która także bardzo dobrze się zapowiadała. Przypominała "Transformersów", ale bardziej nastawionych na walki bokserskie. Cóż, nie obejrzeć tego filmu to grzech – przynajmniej tak mi się zdawało. Wiele osób narzeka na dubbingi w filmach. Czytałem sporo opinii, które świadczyły o tym, że polska wersja "Gigantów ze stali" jest bardzo słaba. I trudno temu zaprzeczyć. Sam miałem dosyć tych dziecinnych głosów i irytował mnie fakt, że niektóre dialogi zostały przerobione na "łagodniejsze". Wystarczy porównać trailer filmu z napisami i z polskim dubbingiem. Głównym motywem tej pozycji są walki robotów i więź ojca z synem. Charlie, były bokser, zostawił swojego syna, zanim ten się jeszcze urodził. Opiekowała się nim matka, do czasu gdy zginęła. Teraz będzie musiał się nim zająć ojciec, ale tylko na okres dwóch miesięcy, a w zamian dostanie pieniądze. Po tym czasie odda syna siostrze zmarłej i jej mężowi, na którego prośbę pieniężną zgodził się zająć dzieckiem, które ma już jedenaście lat. Za kasę kupił nowego robota, którym planuje odbyć kilka walk. Podczas każdej potyczki towarzyszy mu syn, także interesujący się pojedynkami, jednak ojciec traktuje go z rezerwą. Już na pierwszy rzut oka, fabuła jest niespójna. Bohater dostał sto tysięcy dolarów i jeszcze mu mało? Na dodatek wraz z biegiem akcji okazuje się, że starym robotem ze złomowiska zaczyna wygrywać walki. W filmie pojawia się też zdanie: "Ty mnie rozumiesz? Nie powiem nikomu.", które świadczy o "inności" robota, jednak nie zostaje to wyjaśnione. Czemu więc ten "złom" pokonywał mocniejszych od siebie (teoretycznie) rywali? Nie wiadomo. Z zakończenia trudno wysnuć jakieś wnioski na temat tego, co się stanie dalej z bohaterami, a po takich niespójnościach ciężko się czegokolwiek domyślić. Same walki robotów są bardzo słabe. Podoba mi się to, że wokół ringu są tłumy ludzi i różnych ochroniarzy. Spiker świetnie zapowiada pojedynki, co nadaje temu wydarzeniu dużo powagi i widowiskowości. Jednak co z tego, skoro całe te "naparzanie się" stoi na niskim poziomie. Nie ma żadnych naprawdę spektakularnych bloków, uników czy nieoczekiwanych zwrotów akcji. Tylko masa ciosów, które wyglądają bardzo podobnie. Raz atakuje jeden robot, raz drugi. Kto wygra, nietrudno się domyślić, przez co film robi się trochę schematyczny i nudny. Nie ratuje go nic, bo minusów jest więcej. Walk jest mało, a reszta scen jest jeszcze (o zgrozo!) nudniejsza. Dialogi są nijakie, a wszystkie sytuacje zostały dodane na siłę (aż dwie godziny oglądania!). Dlaczego twórcy nie umieli wykorzystać ogromnego potencjału tkwiącego w filmie? Częściowo dlatego, że uważali, iż uda im się zrobić go tak, aby spodobał się zarówno dorosłym, jak i dzieciom. Lepiej byłoby, gdyby zdecydowali się na jedną grupę widzów, zamiast robić produkcję, która nie zachwyci ani jednych, ani drugich. Mimo wszystko "Giganci ze stali" nie są bardzo kiepskim filmem. Odbijają się od dna dzięki grze aktorskiej (kolejny film ze zmarnowanym potencjałem, który może się tym szczycić). Najlepiej wypadł Hugh Jackman w roli Charliego. Widać, że aktor powinien grać w poważniejszych filmach. Jednak skoro przy tym jesteśmy, to przydałoby się, aby osoba grająca jego syna była trochę starsza. Kolejnym plusem jest to, że czasami pojawiają się fajne sceny. Jedną z nich jest taniec robota, który mógłby być dłuższy. Ciekaw jestem, czy powstanie kontynuacja "Gigantów ze stali". Twórcy trochę pieniędzy na nim zarobili. Ja jednak już na początku drugą część skreślam, a pierwszej nie polecam. Porównując ten film do "Trzech muszkieterów", ze znaczną przewagą wygrywa ten drugi. Porównując do "Transformersów", które zostały bardzo skrytykowane przez redaktora Holdena, także przegrywa, bo tam przynajmniej efekty specjalne zostały zrobione na wysokim poziomie. Ocena użytkowników Średnia z 7 ocen Twoja ocena Wczytywanie...

giganci ze stali finałowa walka